Był sobie raz perwers z Piwnicznej,
co papużki hodował falliczne.
A one,
jak szalone,
się mnożyły rytmicznie, rytmicznie.
Był taki młodzian z Kordoby,
co sławę przez łóżko zdobył:
robił u mera
za tapicera
i tworzył też inne ozdoby.
Był taki chirurg z Poznania,
co miał zwyczaj wysyłania
gruczołów dokrewnych
do swoich krewnych
w świątecznych opakowaniach.
Był taki mężczyzna z Pniew,
co szybko wpadał w gniew.
Ponieważ wkurwienie
poprawia ukrwienie,
dość szybko zalała go krew.
Był sobie dramaturg z Pińczowa,
co nazbyt się farsą sforsował
O Bonie Sforzy,
co krocie forsy
posiała w fosie, aż król się sfrasował.